word: czy
prawdą jest dominujący, sprawiający wiele trudności charakterek bulli,
czy nie lepiej pomyślec np. o amstaffie (podobno bardziej układnym,
powiedzmy po ludzku: "grzecznym"), czy też wogóle zapomniec
o tych rasach?
mag:
Mam ASTa i bullkę. To są zupełnie inne psy. Jeśli nie jesteś zwolennikiem
wojskowej dyscypliny, będziesz ze spokojem znosił fochy bullka i cierpliwie
go przekonywał, że Ty mimo wszystko decydujesz, to polecam bullka.
Cieżko wytłlumaczyc róznice, do jednego i drugiego potrzeba wiele
konsekwencji, ale bulek "stawia sie" inaczej niż AST.
Wszystko rozgrywa sie jakby na innych płlaszczyznach. AST lubi rządzic,
a bulek poprostu nie lubi jak mu się coś narzuca na siłe. AST sprawdza
na ile on może ustawić Ciebie, a bullek na ile Ty jemu pozwolisz. AST
chce, żeby wszyscy robili to, co sobie wymyslił, a bulek, żeby nikt
nic nie wymyślal za niego.
word:
mag - mogłabyś podać jeszcze jakieś rożnice w zachowaniu? charakterach
obu ras? jak wygląda ich nastawienie do obcych, do dzieci? czy ast faktycznie
jest "spokojniejszy" sam w domu (mniej demoluje)?
mag:
ASTa myśle, że można lepiej wychować, będzie karniejszy, będzie dokładniej
spełniał polecenia. Z nim jest taki problem, że musi się postawić na
początku. Czasem nawet ostro. Jeśli zdecyduje, że jednak będzie Cię
słuchał to wykona.
Z bulkiem jest inaczej. Bulek może coś robić i nagle przestać. Np. mówie
mojej "idź spać" ona biegnie przez cały dom grzecznie na posłanie,
podchodzi, wskakuje przednimi łapami i... koniec. Koniec poprostu. Będzie
tak stała i stała i stała. Możesz prosić, wydzierać się, karać, sam
ją włożyć. Do wyboru. Szansa na to, że jak się zacięła to się znowu
poruszy jest niewielka. Ja to przyjmuję ze spokojem i poprostu wkładam
jej tylne łapki sama.
I AST i bul sa bardzo żywiołowe, ale AST jest jednak delikatniejszy.
Mimo wszystko. Mogą zrobić krzywdę przypadkiem. Jeśli chodzi o celowe
ugryzienie, czy odepchnięcie itd. to raczej stawiałabym na ASTa. Nie
znaczy to naturalnie, że jak go weźmiesz to Cię ugryzie, czy coś takiego.
Poprostu jeśli miałabym wskazać potencjalnego sprawcę to wybrałabym
ASTa.
Do ASTa trzeba mieć silny charakter i trzeba się porządnie przyłożyć
jeśli chodzi o wychowanie. Do bulka też, ale w razie czego jeśli nie
podołasz to będziesz miał niegrzecznego i rozpakryszonego bulka. AST
może w tej samej sytuacji być niebezpieczny. Obiektywnie to nawet jamnik
może być niebezpieczny, ale chodzi mi o pokazanie rożnicy. Mam nadzieję,
że dobrze to zrozumiesz.
Z niszczeniem w domu to dużo zależy od egzemplarza, raczej niszczą podobnie,
tylko bulek jest bardziej pomyslowy. AST tradycyjnie kanapy, nogi od
stolu itd, bulek może wszystko. Dosłownie. Bulek jest bardziej zaczepialski
i wszystko wg. niego jest strasznie zabawne, nawet to, że Ci dokucza.
Gryzie nie dlatego, żeby Cię bolalo, ale dlatego, że gryzienie jest
fajne. Wszytko jest fajne, dopóki nie zepsujesz mu humoru głupimi zakazami
i nakazami.
Mam wrażenie, że bulkowi chodzi głównie o to, żeby się w życiu dobrze
urządzić. Zabawić, dużo zjeść i żeby mu za dużo nie zabraniali. A AST
raczej chciałby wszystkim pokazać, kto tu rządzi.
Jeśli ASTowi coś stanowczo karzesz i będziesz przekonujący to on to
zrobi, bulek niekoniecznie. Bulka lepiej przekonać, przekupić.
Jeśli chodzi o nastawienie do obcych to raczej jest to samo, są przyjazne.
AST mniej, ale to moze być kwestia wieku. Już się tak nie podnieca ludźmi
jak kiedys.
word: a
jak wasze bullki zachowują się na spacerze, gdy spuszczacie je ze smyczy?
czy często, gdy je przywolujecie, mają - za przeproszeniem - was gdzieś?
co wtedy?
czy bullkom zdarza sie okazywać swoje zniecierpliwienie waszymi poleceniami
warczeć? np. gdy zganiacie je z lóżka, czy fotela?
i pytanie o alergie skórne - jak dużo z was ma psiaka "alergika"?
mag:
1. Wszystkie teriery bulowate trzymają się raczej blisko ludzi. Jeśli
bulek zobaczy coś interesującego i nie chce wracać to jest tylko jeden
spósob JEDZENIE. Nadzwyczaj skuteczny.
2. No jasne. Moja gada cały dzień. Ale po jakimś czasie można sie nauczyć,
czy to jest prawdziwe warczenie, czy gadanie. Gadanie brzmi raczej jak
"alalalalala" czy coś w tym stylu, ale jest bardzo podobne
do warczenia. AST warczał na poważnie jak był mały, bulek raczej marudzi
i okazuje niezadowolenie. Pół dnia jest niezadowolony, bo mamy bardzo
smutny dom i nic fajnego w nim nie wolno.
3. Podobno większość buli jest alergikami. Moja chyba nie, przynajmniej
niczego narazie nie zauważyłam. Podobno białe mają większe sklonności
do alergii niż kolorowe, ale żadnych oficjalnych danych na ten temat
nie czytałam. Słyszałam tylko.
word:
smutny dom?
mag:
A dom smutny, bo nic nie wolno. Ani śmietnika wyciągać, ani kwiatami
rzucać po ścianach, ani rwać poscieli, ani gryźć ubrań. Wogóle nic nie
wolno.
tufi(o
swojej bulce): Jest bardzo pomyslowym psem, to fakt
:). Bo żeby prawie zjeść kaktusa, to trzeba być bardzo zdolnym psem
;).
mag(a
mag o swojej): Albo polizać zapaloną żarówkę....4 razy.
Żeby się upewnić, że to nic fajnego.